Czcionka: Kontrast:

Sandomierz jest jednym z najstarszych i najpiękniej położonych miast Polski. Jego wiek ocenia się na około 1000 lat. Pierwsze ślady bytności ludzi na tym terenie archeolodzy ustalili na prawie 7 tysięcy lat temu. Człowiek najchętniej osiedlał się w pobliżu wody, na trudno dostępnym, bezpiecznym terenie, niedaleko krzyżujących się szlaków handlowych. Te warunki bardzo dobrze spełniało miejsce, na którym położone jest miasto. Wysokie wzgórza nad brzegiem Wisły, największej rzeki Polski, ułatwiały obronę przed wrogiem. Nie było mostu ale był bród, czyli płytkie miejsce umożliwiające przejście na jej drugi brzeg. Dogodna przeprawa przez Wisłę spowodowała, że tu przecinały się drogi, którymi kupcy przewozili towary. W dodatku niezwykle żyzna ziemia dawała obfite plony, a Wisła ułatwiała ich transport w kierunku morza.

Pierwszy, na obecnym Wzgórzu Zamkowym, powstał gród książęcy umocniony potężnym drewniano-ziemnym wałem. W warowni tej przebywała załoga dla obrony przed wrogiem, której dowódca reprezentował władcę. Jako centrum lokalnej władzy gród stał się ważnym ośrodkiem, wokół którego rozwijało się osadnictwo. W pobliżu, na sąsiednich wzgórzach, wyrosło podgrodzie, którego mieszkańcy służyli na zamku lub byli dostawcami produktów na jego potrzeby. Stały tam trzy kościoły: pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny, św. Piotra i św. Mikołaja.

Bardzo prężnie rozwijało się podgrodzie położone na wzgórzu zwanym Staromiejskim, ponieważ w pobliżu przebiegał szlak handlowy w kierunku Krakowa i Opatowa. Wybudowano tam kościół p.w. św. Jana, a kilka lat później, około 1200 roku postawiono drugi p.w. św. Jakuba, który pełnił funkcję kościoła parafialnego. W 1226 roku biskup krakowski Iwon Odrowąż sprowadził do świątyni zakon dominikanów, którzy zamieszkali w ufundowanym przez niego klasztorze. Parafię przeniesiono do położonego nieco dalej, nowo wzniesionego kościoła p.w. św. Pawła. I to właśnie osada leżąca na Wzgórzu Staromiejskim stała się zalążkiem przyszłego miasta - Sandomierza. Nie wiemy skąd się wzięła nazwa miasta. Jedni uważają, że związana jest z jego położeniem, w okolicy rzeka San domierza czyli dochodzi do Wisły, inni dowodzą, że sprawowano tu sądy pokoju (sud i mir) czyli sądzono i godzono ludzi. Najbardziej prawdopodobna teoria głosi, że nazwa ta pochodzi od imienia Sudomir, być może założyciela osady, która z czasem stała się miastem.

O roli Sandomierza w dawnej Polsce świadczy wzmianka historyczna sprzed 900 lat pochodząca z kroniki napisanej przez Galla Anonima. Autor zaliczył Sandomierz, obok Krakowa i Wrocławia do „głównych stolic Królestwa”. Kolejnym dowodem na znaczenie miasta w dawnych wiekach jest utworzenie księstwa sandomierskiego. W 1138 roku książę Bolesław Krzywousty w testamencie spisanym przed śmiercią podzielił Polskę pomiędzy swoich synów. Powstały dwa księstwa dzielnicowe, w tym księstwo sandomierskie, którego stolicą został Sandomierz. Dzielnica ta przypadła w udziale księciu Henrykowi zwanemu Sandomierskim. Później rządy sprawowali tutaj: Kazimierz Sprawiedliwy, Leszek Biały, Bolesław Wstydliwy i Leszek Czarny. Swoją siedzibę mieli na sandomierskim zamku.

Rozbicie Polski na księstwa i brak jednego silnego ośrodka władzy osłabiło państwo, które nie mogło się skutecznie bronić przed najazdami wrogów. Ten okres okazał się dramatyczny dla Sandomierza. W 1241 roku ziemie polskie po raz pierwszy najechali Tatarzy mordując mieszkańców i paląc osady. Sandomierz również został spustoszony, jednak zniszczenia dość szybko usunięto. Prawdopodobnie już wtedy był miastem, a więc został po raz pierwszy lokowany, czyli nadano mu prawa miejskie. Okrutniejszy okazał się drugi najazd Tatarów w latach 1259-1260. Wówczas to Sandomierz został całkowicie zniszczony. Zginęła większość Sandomierzan wymordowana przez Tatarów. Podobny los spotkał także 49 dominikanów, którzy wraz z przeorem Sadokiem zginęli w kościele p.w. św. Jakuba. Najazd spowodował bardzo duże zmiany. Miasto na Wzgórzu Staromiejskim straciło swoje znaczenie, podupadło i przestało się rozwijać. Śladem, który po nim pozostał jest obecna nazwa jednej z ulic w tej okolicy – ulica Staromiejska.

Bardzo ważna dla Sandomierza data to rok 1286. To wtedy, ponad 700 lat temu, książę Leszek Czarny ponownie nadał prawa miejskie Sandomierzowi. Wiemy o tym, ponieważ do dzisiejszych czasów zachował się oryginalny dokument potwierdzający to zdarzenie. Tym razem miasto zlokalizowano na bardziej obronnym terenie, w miejscu obecnego Starego Miasta. Tym, który je zorganizował i został pierwszym wójtem był możnowładca małopolski Witkon. Miastu nadano liczne przywileje: przyznano rozległe grunty, mieszkańców zwolniono na 8 lat z wszelkich opłat, kupcy mieli obowiązek zatrzymywania się w czasie podróży i wystawiania towarów, którymi handlowali. Na Wiśle miał zostać zbudowany most, a miasto otrzymało prawo pobierania opłat za przeprawę przez rzekę. Ustanowiono 14-dniowy jarmark, na który ściągali kupcy i mieszkańcy z bliższej i dalszej okolicy. Stworzono warunki, które sprzyjały rozwojowi handlu, rolnictwa i hodowli, a także rzemiosła wyrabiającego różne przedmioty dla okolicznej ludności. W mieście zorganizowano samorząd reprezentowany przez wójta i ławę miejską, który z czasem przekształcił się w radę miejską na czele z burmistrzem.

Nowe miasto bardzo szybko się rozbudowywało. Powstawały nowe domy i kościoły. W 1292 roku krakowski kasztelan Żegota ufundował zespół szpitalny wraz z kościołem p.w. św. Ducha, który ze względów sanitarnych został wybudowany na uboczu. Sprowadzony zakon duchaków opiekował się chorymi, a także prowadził przytułek dla porzuconych dzieci oraz dla biednych. Szpital w tym miejscu funkcjonował 690 lat, aż do 1982 roku.

Intensywny rozwój miasta wpłynął na wzrost jego znaczenia. Po zjednoczeniu Polski, król Władysław Łokietek zlikwidował księstwa i ustanowił województwa. Stolicą jednego z nich, województwa sandomierskiego, został Sandomierz. W tym czasie jego zabudowa była prawie w całości drewniana, dlatego podczas napadu Litwinów w 1349 r. miasto spłonęło. Bardzo dobre warunki dla odbudowy i rozwoju Sandomierza stworzył syn Władysława Łokietka, król Kazimierz Wielki, do którego odnosi się powiedzenie „zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną”. To wtedy, około 650 lat temu budownictwo drewniane zastąpiono murowanym. Miastu nadano charakter i kształt zbliżony do obecnego Starego Miasta. Rozplanowano ulice, wyznaczono plac, który pełnił rolę rynku. W środku postawiono ratusz. Wokół niego znajdowały się kramy i jatki rzemieślnicze. Przy rynku i na sąsiednich ulicach mieszkańcy stawiali drewniane domy, a niektórzy z nich, bogatsi, nawet murowane kamienice. Miasto zostało otoczone ceglanymi murami, które razem z basztami i czterema bramami: Opatowską, Lubelską (czyli Rybacką), Zawichojską i Krakowską, służyły do jego obrony przed wrogiem. Do dziś przetrwała jedynie Brama Opatowska. Dla wygody mieszkańców, którzy pieszo chcieli wejść lub wyjść z miasta w murach budowano wąskie przejścia zwane furtami. Zachowała się jedna z nich - Furta Dominikańska zwana też ze względu na swój kształt Uchem Igielnym. Nie dla wszystkich starczyło miejsca w obrębie murów. Biedniejsi osiedlali się nad Wisłą lub wzdłuż dróg dojazdowych w kierunku Zawichostu, Opatowa czy Krakowa. Z systemem obronnym miasta został połączony, wybudowany na miejscu drewnianego, murowany zamek. To tam zatrzymywali się kolejni królowie Polski w czasie swoich podróży po kraju. Według historyków król Kazimierz Wielki aż 18 razy odwiedził Sandomierz, przebywając tu w sumie 25 miesięcy. Także królowa Jadwiga lubiła odwiedzać miasto. Pamiątką jej pobytu jest nazwa jednego z sandomierskich wąwozów – Wąwóz Królowej Jadwigi, a w Muzeum Diecezjalnym przechowywane są rękawiczki, które według legendy, królowa miała podarować mieszkańcom pobliskiej wsi Świątniki za udzieloną pomoc w czasie podróży.

W tym okresie powstała również murowana gotycka kolegiata i nieistniejące już kościoły: p.w. św. Piotra (wcześniej drewniany, na terenie obecnego Collegium Gostomianum), który pełnił funkcję kościoła parafialnego i p.w. świętej Marii Magdaleny, przy drugim klasztorze dominikanów (na terenie dzisiejszego Urzędu Miejskiego). Kilkadziesiąt lat później, na miejsce drewnianych, postawiono murowane kościoły p.w. św. Ducha i św. Pawła.

Stworzone warunki dla rozwoju miasta sprawiły, że coraz więcej ludzi chciało tu mieszkać. Nie tylko Polacy, ale również przedstawiciele innych narodowości. Istniała duża społeczność żydowska zachęcona przywilejami króla Kazimierza Wielkiego. Osiedlali się także Ormianie, Węgrzy i Rusini. W Sandomierzu urodzili się lub mieszkali znani Polacy, a wśród nich: błogosławiony Wincenty Kadłubek autor kroniki Polski, obecny patron Sandomierza, Mikołaj Trąba sekretarz królewski i arcybiskup gnieźnieński, Zbigniew Oleśnicki podkanclerzy królewski, a następnie biskup krakowski i pierwszy kardynał Polski. Kanonikiem kapituły sandomierskiej był inny kronikarz i nauczyciel królewskich synów Jan Długosz. Trwałą pamiątką jego związku z miastem jest ufundowany przez niego Dom Długosza, w którym mieszkali księża mansjonarze. Na pewno nieraz w mieście przebywał najbardziej znany polski rycerz Zawisza Czarny, który urodził się w pobliskim Garbowie.

Rozkwit Sandomierza utrzymywał się także w następnym stuleciu. Dogodne położenie geograficzne sprzyjało rozwojowi handlu, ponieważ towary przewożono zarówno drogami lądowymi jak i wodnymi. Tu krzyżowały się szlaki handlowe ważne nie tylko dla Polski, ale również i dla Europy. Ładunki przywożono z Krakowa, Wielkopolski i Śląska, ale także z Rusi i Węgier. Rosło zapotrzebowanie na zboże i inne płody rolne. Korzystały na tym miasta położone nad Wisłą, także i Sandomierz. Nad rzeką budowano spichlerze, w których przechowywano skupowane zboża. Przez całą zimę magazynowano je, a wiosną spławiano do Gdańska. Do dziś w pobliżu zamku zachował się jeden z takich spichlerzy. Sandomierscy mieszczanie drążyli głęboko pod domami piwnice, w których przechowywali różne towary. Powstało wiele poziomów takich piwnic połączonych labiryntem korytarzy. Obecnie niektóre z nich udostępniono zwiedzającym jako ciekawą trasę turystyczną.

Częste wizyty władców, rozwój handlu i rzemiosła sprzyjały bogaceniu się mieszczan, którzy coraz więcej pieniędzy mogli przeznaczyć na swoje przyjemności i zainteresowania. Sprowadzano wybitnych fachowców, aby upiększyć i przebudować kamienice. To wtedy, około 500 lat temu zostały rozbudowane zamek i ratusz. Chętnie osiedlali się tu artyści i uczeni. Swoje dzieła muzyczne tworzył znany kompozytor Mikołaj Gomółka. Działali znakomici lekarze, a wśród nich słynny Stanisław Bartolon Starszy. Byli tak znani i szanowani, że w Polsce wówczas mówiło się o nieuleczalnie chorym człowieku „już mu sędomirski doktór nie pomoże”.

Ścisłe kontakty z zagranicą, rozwój kultury i nauki sprzyjały tolerancji i rozwojowi różnorodnych ruchów religijnych. To w Sandomierzu doszło do pierwszego porozumienia różnowierców. W 1570 roku, w jednej z kamienic zwanej Kamienicą Oleśnickich, spotkali się przedstawiciele trzech religii protestanckich: kalwinów, luteranów i braci czeskich, aby podpisać porozumienie. Jego celem było między innymi zaprzestanie rywalizacji, współdziałanie i wzajemna pomoc. Nazwano je „zgodą sandomierską”. W odpowiedzi na rosnące znaczenie nowych ruchów religijnych, wojewoda poznański, a jednocześnie starosta sandomierski Hieronim Gostomski w 1602 roku sprowadził do miasta zakon jezuitów, którzy rozpoczęli budowę, a następnie prowadzili kolegium, czyli szkołę nazwaną od nazwiska ofiarodawcy Collegium Gostomianum. Dziś nazwę tą nosi I Liceum Ogólnokształcące, które usytuowane jest w odrestaurowanym budynku kolegium.

Kilkanaście lat później siostra Hieronima Gostomskiego, Elżbieta Sieniawska sprowadziła zakon benedyktynek, które zamieszkały poza murami miasta, początkowo w drewnianym a następnie w nowym, murowanym klasztorze na Przedmieściu Opatowskim. W późniejszych latach został dobudowany kościół p.w. św. Michała. W ich sąsiedztwie w latach 1679-1689 powstał kościół p.w. św. Józefa wraz z klasztorem reformatów.

„Złote czasy” Sandomierza skończyły się z chwilą najazdu Szwedów na Polskę, który bardziej znany jest jako „potop szwedzki”. Straty poniesione przez mieszkańców porównywano do najazdów tatarskich sprzed lat. W 1656 roku wycofujące się wojska szwedzkie wysadziły w powietrze zamek, z którego pozostało tylko jedno skrzydło. Zniszczone zostały kościoły, spichlerze i kamienice. Zrabowano olbrzymi majątek, zginęło wielu mieszkańców. Także w późniejszych latach miasto nawiedzały liczne pożary, zarazy, kwaterowały obce wojska. Wszystko to przyczyniło się do upadku Sandomierza.

Gdy Polska straciła niepodległość i została podzielona pomiędzy sąsiednie państwa, Sandomierz stał się miastem granicznym. Jego znaczenie całkowicie zmalało. Nie był już siedzibą władz wojewódzkich, a granica uniemożliwiała wolny handel. Mieszkańców nie stać było na utrzymanie murów i bram, które w większości zostały rozebrane, a władze nie były zainteresowane ich odbudową. Rozebrano spalone wcześniej kościoły. Pozostałą część zamku zamieniono na więzienie. Na tych terenach toczyły się walki wojsk Księstwa Warszawskiego z wojskami austriackimi. W 1809 roku Polacy dowodzeni przez generała Michała Sokolnickiego toczyli ciężkie boje o Sandomierz. Wtedy zostały zniszczone bombardowane przez Austriaków przedmieścia, mury obronne, a także ucierpiał kościół p.w. św. Pawła. Nawet utworzenie w 1818 r. biskupstwa w Sandomierzu nie poprawiło sytuacji miasta. Nastał czas zastoju  gospodarczego, który trwał do momentu odrodzenia państwa polskiego. W czasie I wojny światowej działania wojenne szczęśliwie ominęły Sandomierz i nie przyniosły miastu zniszczeń.

Po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku Sandomierz został miastem powiatowym. Początkowo nic nie zapowiadało jego rozwoju gospodarczego, jedynie sami mieszkańcy aktywnie włączyli się w działalność społeczną rozwijając kulturę i oświatę regionu. Dopiero w 1937 r. władze państwa zdecydowały o wybudowaniu centrum gospodarczego Polski, nazwanego Centralnym Okręgiem Przemysłowym. Jego stolicą miał zostać Sandomierz jako centrum administracyjne i kulturalne regionu. Planowano wybudować tu huty, zakłady metalurgiczne i zbrojeniowe stanowiące zaplecze gospodarcze Polski oraz rozwinąć przetwórstwo owocowo - warzywne.

Niestety wybuchła II wojna światowa, która uniemożliwiła realizację tych planów. W Sandomierzu rozpoczęły się masowe aresztowania ludności, wywozy na przymusowe roboty do Niemiec, do obozów koncentracyjnych, rozstrzeliwania mieszkańców. Ludność żydowską zamieszkującą miasto i okolicę początkowo zamknięto w wydzielonej części miasta, czyli w getcie, a później wywieziono do obozów zagłady. Polacy podjęli walkę z okupantem. W regionie organizował się ruch oporu, powstawały oddziały partyzanckie. Wśród nich najbardziej znanym był oddział „Jędrusiów” utworzony w pobliskim Tarnobrzegu. Sandomierz został wyzwolony 18 sierpnia 1944r.

Po wojnie miasto ponownie zostało siedzibą władz powiatowych. Rozpoczął się jego stopniowy rozwój. Wiele osób znalazło zatrudnienie w powstałym niedaleko, koło Tarnobrzega zagłębiu siarkowym. W Sandomierzu wybudowano Hutę Szkła Okiennego oraz mniejsze zakłady przemysłowe. W latach 1960-1962 pojawiły się przypadki osuwania i pękania kamienic oraz zapadania się ulic na Starym Mieście. Władze państwowe postanowiły ratować zabytki sandomierskiej starówki. Specjaliści górnictwa zabezpieczyli podziemia i umocnili grunt, na którym stały budynki. Główne prace górnicze zakończono dopiero w 1977 roku.

W 1975 roku, po reformie administracyjnej, miasto znalazło się w województwie tarnobrzeskim, a niektóre z instytucji wojewódzkich miały siedzibę w Sandomierzu. Obecnie Sandomierz leży w województwie świętokrzyskim. O znaczeniu miasta może świadczyć wizyta Papieża Jana Pawła II w 1999 roku. 12 czerwca, u podnóża skarpy, na którym położone jest miasto zgromadziło się około 400 tysięcy wiernych uczestniczących w uroczystościach religijnych. Dziś w tym miejscu, dla upamiętnienia tego ważnego wydarzenia, stoi pomnik Papieża.

W ciągu ostatnich lat nastąpił intensywny rozwój turystyki. Sandomierz ze względu na swoje zabytki przyciąga coraz więcej zwiedzających. Filmowcy zachwyceni jego urokiem postanowili nakręcić serial telewizyjny pt. Ojciec Mateusz, którego akcja toczy się w Sandomierzu. Film stał się ulubionym serialem Polaków, a miasto dzięki niemu zyskało zainteresowanie turystów, których z roku na rok przyjeżdża coraz więcej, aby podziwiać jego zabytki i fantastyczne położenie.

 


Jolanta Smuniewska

▲ do góry